Wiadomosci Wroclawskie

Wrocławskie wiadomości, wydarzenia i analizy

Ukraina: Rosja celuje w centra dowodzenia Kijowa. Czy zniszczy bunkry?

Ukraina: Rosja celuje w centra dowodzenia Kijowa. Czy zniszczy bunkry?

Ukraiński wywiad: Rosjanie planują ataki na centra decyzyjne w Kijowie. Zniszczą bunkry?

Ukraiński wywiad donosi o niepokojących planach Rosji. Celem rosyjskiej armii mają być budynki administracji rządowej oraz wojskowe stanowiska dowodzenia w Kijowie. Na liście celów znajdują się również obiekty wykorzystywane przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Doniesienia te budzą obawy o możliwość eskalacji konfliktu i próbę destabilizacji ukraińskiego państwa. Kluczowe pytanie brzmi: czy Rosjanie posiadają potencjał, aby zniszczyć głęboko osadzone kijowskie bunkry?

Według ukraińskiego wywiadu Rosjanie mają planować uderzenia na centra decyzyjne w Kijowie. To stwierdzenie jest mocnym wprowadzeniem do głównego tematu, podkreślając intencje Kremla. Atak na takie strategiczne obiekty mógłby mieć na celu paraliżowanie dowodzenia i kontroli Ukrainy, a także sianie paniki wśród ludności. Jest to element wojny psychologicznej, mający podważyć morale i zdolność państwa do obrony.

Prezydent Zełenski potwierdził te informacje. Po piątkowej naradzie sztabowej z dowódcami wojskowymi, szefami wywiadów wojskowego i zagranicznego oraz Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, oświadczył, że wywiad zdobył dokumenty. Materiały te świadczą o przygotowaniach Kremla do nowych ataków na Ukrainę. Przede wszystkim na centra podejmowania decyzji. Przechwycenie takich dokumentów jest znaczącym sukcesem wywiadowczym Ukrainy, pozwalającym na lepsze przygotowanie się do ewentualnych uderzeń.

To nie wszystko. Ukraiński przywódca przekazał też dodatkowe, niezwykle poważne ostrzeżenie. „Rosja zamierza wciągnąć Białoruś w wojnę przeciw Ukrainie i rozważa atak z terytorium Białorusi na jedno z państw NATO”. Ta informacja podnosi stawkę konfliktu do nowego, niebezpiecznego poziomu. Atak na państwo NATO oznaczałby bezpośrednie zaangażowanie Sojuszu Północnoatlantyckiego, co mogłoby mieć katastrofalne konsekwencje dla bezpieczeństwa globalnego.

W świetle tych doniesień, ukraińska obrona powietrzna pozostaje w stanie najwyższej gotowości. Kijów od początku inwazji był celem wielu ataków rakietowych. Jednak systemy obronne, wspierane przez zachodnich partnerów, skutecznie chroniły miasto przed większością nadlatujących pocisków. Ewentualne uderzenia na centra decyzyjne testowałyby nie tylko możliwości obronne Ukrainy, ale także jej odporność na psychologiczną presję. Celowanie w serce administracji ma wymiar zarówno militarny, jak i symboliczny.

Ukraina-Rosja. Wywiad: Możliwe uderzenia w budynki administracji rządowej w Kijowie

Eksperci z ukraińskiego serwisu „Defense Express” postanowili przyjrzeć się rosyjskim zdolnościom. Chcieli ocenić, czy Rosja ma środki, które mogłyby zostać użyte do ataków na bunkry. Te obiekty są wykorzystywane przez ukraińską administrację wojskową oraz dowództwo wojskowe. Analiza „Defense Express” jest kluczowa dla zrozumienia realnego zagrożenia. Dostarcza ona chłodnej, technicznej oceny, wolnej od emocji i propagandowych narracji.

Upublicznione zostały dokumenty, które przechwycił ukraiński wywiad. Materiały mają przedstawiać niektóre obiekty znajdujące się na rosyjskiej liście celów. Wśród nich są schrony usytuowane głęboko pod ziemią. M.in. instalacje osadzone nawet do 95,5 m głębokości. To infrastruktura znajdująca się pod Dzielnicą Rządową w Kijowie. Zniszczenie takich obiektów wymaga niezwykle specjalistycznego i potężnego uzbrojenia, zdolnego do przebicia wielu warstw gruntu i betonu.

Głębokie schrony, takie jak te pod Kijowem, są projektowane tak, aby wytrzymać bezpośrednie trafienia konwencjonalnymi ładunkami. Ich konstrukcja obejmuje wielowarstwowe ściany, systemy amortyzujące i autonomiczne źródła energii. Są to inżynieryjne cuda, mające zapewnić ciągłość dowodzenia nawet w najtrudniejszych warunkach. Atak na nie wymagałby zastosowania wyspecjalizowanych pocisków penetrujących, które nie są powszechne w każdym arsenale.

Czym mogą uderzyć Rosjanie?

Według autorów publikacji, najskuteczniejszą na świecie bronią do wykonania takich zadań jest amerykańska bomba penetrująca. Przeznaczona jest do niszczenia bunkrów. Mowa o GBU-57 Massive Ordnance Penetrator. Ta kolosalna bomba, przy sprzyjających warunkach, może przebić do 60 m gruntu. Przenoszona jest przez bombowce strategiczne B-2, co świadczy o jej strategicznym znaczeniu i potrzebie specjalistycznego nosiciela.

Amerykańska technologia w tym zakresie jest uznawana za wzór. GBU-57 to symbol zdolności USA do neutralizowania nawet najgłębiej ukrytych celów. Jej masa i konstrukcja pozwalają na uzyskanie ogromnej energii kinetycznej. Ta energia jest następnie wykorzystywana do penetracji twardych warstw ochronnych. Jednakże, jej zastosowanie wymaga przewagi powietrznej i braku zagrożenia dla samolotu-nosiciela, co jest kluczowym czynnikiem operacyjnym.

Zdaniem ukraińskich ekspertów, Rosjanie nie posiadają pocisków o podobnej mocy. „Najpotężniejszym znanym jest KAB-1500L-Pr, zdolny do penetracji gruntu na głębokość 10-20 metrów” – czytamy w raporcie. To znacząca różnica w możliwościach. Penetracja 10-20 metrów jest niewystarczająca dla celów osadzonych niemal 100 metrów pod ziemią. Pokazuje to fundamentalną lukę w rosyjskim arsenale w zakresie niszczenia głęboko ukrytych i silnie umocnionych obiektów.

Na dodatek, taka bomba, nawet jeśli Rosja dysponowałaby czymś o podobnej mocy, musiałaby zostać przeniesiona nad Kijów samolotem. W obecnej sytuacji jest to niemożliwe. Ukraińska obrona powietrzna, wzmocniona zachodnimi systemami, skutecznie uniemożliwia rosyjskim samolotom operowanie w przestrzeni powietrznej nad stolicą. Wszelkie próby zbliżenia się z ciężkim bombowcem skończyłyby się jego zestrzeleniem, co czyni taką opcję całkowicie niepraktyczną.

W związku z tym, Rosjanom mają zostać do dyspozycji, w razie realizacji tego celu, pociski. Mowa o 9M723 aerobalistyczne pociski systemu Iskander-M oraz hipersoniczne Ch-47M2 Kindżał. „Według dostępnych informacji, ich głowica do rażenia obiektów chronionych bazuje na bombie lotniczej BetAB-500U, która może przebić grunt na głębokość 3-5 metrów” – czytamy w raporcie. Ta zdolność jest dramatycznie niewystarczająca do zniszczenia schronów na głębokości 95,5 metra.

Pociski Iskander-M i Kindżał są groźne. Są szybkie i trudne do przechwycenia. Jednak ich głowice, choć potężne, nie są zaprojektowane jako dedykowane penetratory głębokich bunkrów. Ich podstawowym zadaniem jest niszczenie celów naziemnych lub lekko umocnionych. Niska zdolność penetracji gruntu oznacza, że nawet bezpośrednie trafienie w rejon bunkra nie zagroziłoby jego integralności strukturalnej. To poważne ograniczenie w rosyjskiej zdolności do realizacji tak ambitnych celów.

W podsumowaniu stwierdzono, że Federacja Rosyjska nie posiada potencjału, którym skutecznie mogłaby uderzyć w schrony położone niemal 100 m pod ziemią. Podobnie ma być w przypadku części stacji metra, które również służą jako głębokie schrony. To kluczowa konkluzja raportu. Pokazuje ona, że mimo ambitnych planów i retoryki, Rosja nie dysponuje środkami technicznymi do osiągnięcia wszystkich swoich celów wojskowych, zwłaszcza tych wymagających zaawansowanej technologii penetracji.

Wniosek ekspertów „Defense Express” jest jasny: choć zagrożenie atakami na centra decyzyjne jest realne, zdolność Rosji do ich fizycznego zniszczenia, zwłaszcza tych głęboko ukrytych, jest mocno ograniczona. To daje Ukrainie strategiczną przewagę. Wzmaga też poczucie bezpieczeństwa wśród personelu administracyjnego i wojskowego, że ich schrony są skutecznie zabezpieczone. Rosja będzie musiała szukać innych metod destabilizacji lub przyznać, że jej obecny arsenał nie wystarcza na tak ambitne wyzwania.