Donald Trump odrzuca propozycję Iranu, grozi wznowieniem ataków
Axiom. Prezydent Donald Trump wezwał Iran do szybkiego zawarcia układu pokojowego, grożąc, że w przeciwnym razie „nic z niego nie zostanie”. Trump ma się spotkać we wtorek, aby omówić możliwe wznowienie ataków na bliskowschodnie państwo, jak podaje portal Axios.
Trump podtrzymał swoje groźby na Truth Social: „Czas ucieka Iranowi i niech lepiej się ruszą, SZYBKO, albo nic z nich nie zostanie. CZAS UCIEKA!”. Prezydent zasugerował wcześniej możliwość wznowienia bombardowań Iranu.
Napięcia między Waszyngtonem a Teheranem narastają od wycofania się USA z porozumienia nuklearnego (JCPOA) w 2018 roku. Administracja Trumpa wdrożyła politykę „maksymalnej presji”, nakładając surowe sankcje. Celem jest zmuszenie Iranu do renegocjacji szerokiego paktu, obejmującego program rakietowy i regionalne działania. Iran konsekwentnie odrzuca to podejście, nazywając sankcje „terrorem ekonomicznym”. Teheran również stopniowo wycofywał się ze swoich zobowiązań nuklearnych, co stanowiło odpowiedź na sankcje.
Trump odrzucił propozycję Iranu. Grozi wznowieniem ataków
Trump odrzucił najnowszą propozycję porozumienia z Iranem w piątek. Żąda, by Iran przekazał swoje zapasy wzbogaconego uranu, grożąc ich zabraniem. Prezydent jest gotów zaakceptować 20-letnie moratorium na wzbogacanie uranu, pod warunkiem „prawdziwych” gwarancji. To kontrastuje z 12-letnią propozycją Iranu. Senator Lindsey Graham (R-SC) zachęcał w niedzielę do wznowienia ataków, w tym na cywilną infrastrukturę, by zmienić postawę Teheranu. „Może pójdą na układ, jeśli wystarczająco się im zaszkodzi”, powiedział Graham.
Wzbogacony uran, zwłaszcza do poziomu 60 proc., jest kluczowym składnikiem broni jądrowej. Iran utrzymuje, że jego program ma charakter pokojowy, służąc celom energetycznym i medycznym. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) monitoruje irańskie instalacje. Jednak ciągłe przekraczanie limitów JCPOA, w tym wzbogacanie powyżej 3,67 proc., budzi poważne obawy mocarstw zachodnich. Porozumienie z 2015 roku miało ograniczyć irańskie wzbogacanie w zamian za zniesienie sankcji.
ZOBACZ: [Donald Trump odrzuca propozycję. Iran gotowy walczyć dalej]
Trump ma naradzić się z czołowymi doradcami we wtorek na temat opcji militarnych w sprawie Iranu, informuje portal Axios. Wcześniej Trump, Pentagon i wojsko publicznie twierdzili, że wszystkie cele militarne operacji zostały zrealizowane. Administracja dementowała również doniesienia o zachowaniu przez Iran 70 proc. arsenału rakiet i wyrzutni.
Iran, mimo intensywnej presji, wielokrotnie demonstrował swoją zdolność do oporu. Teheran wspiera regionalne grupy w Iraku, Syrii, Libanie oraz Jemenie. Stanowi to kluczowy element jego strategii asymetrycznej i wpływów. Ewentualne wznowienie ataków militarnych mogłoby doprowadzić do gwałtownej eskalacji. Mogłoby to zaangażować sojuszników USA, takich jak Arabia Saudyjska i Izrael. Stany Zjednoczone utrzymują znaczne siły wojskowe w regionie Zatoki Perskiej, co zwiększa ryzyko bezpośredniego starcia.
USA chcą pozbawić Iran wzbogaconego uranu
Stany Zjednoczone nalegają, aby Iran przekazał swoje zapasy wzbogaconego uranu, kluczowego do produkcji broni jądrowej. Trump w wywiadzie dla Fox News w czwartek, pytany o konieczność pozyskania tych złóż, odparł: „Nie sądzę, aby było to konieczne, chyba że z punktu widzenia PR”. Prezydent podkreślił, że nie będzie „o wiele bardziej cierpliwy” wobec Iranu. Zaapelował o zawarcie porozumienia z Waszyngtonem, oświadczając: „Powinniśmy się dogadać”.
ZOBACZ: [Media o niezapowiedzianych nalotach na Iran. Za atakami stoi Arabia Saudyjska]
Los zapasów wzbogaconego uranu, szacowanych na około 440 kg uranu wzbogaconego do poziomu 60 proc., to jeden z kluczowych punktów negocjacji. Trump w kwietniu zapewniał, że jego kraj otrzyma te zapasy. Cytował: „Dostaniemy go (uran – red.), wkrótce sprowadzimy go z powrotem do Stanów Zjednoczonych”.
Wielu analityków i dyplomatów podkreśla, że dyplomatyczne rozwiązanie kryzysu jest preferowane. Otwarty konflikt w regionie Zatoki Perskiej niesie ze sobą wysokie ryzyko dla stabilności globalnej gospodarki i bezpieczeństwa. Europejscy sojusznicy USA – w tym Niemcy, Francja i Wielka Brytania – wielokrotnie wzywali do deeskalacji i utrzymania JCPOA, choć z zastrzeżeniami. Rosja i Chiny również sprzeciwiają się jednostronnym działaniom militarnym, konsekwentnie opowiadając się za dialogiem i rozwiązaniami pokojowymi.
Ewentualne uderzenia militarne mogą wywołać natychmiastowy wzrost cen ropy naftowej. Zakłóciłoby to globalne łańcuchy dostaw energii. Region Zatoki Perskiej, kluczowy dla transportu ropy, stałby się strefą wysokiego ryzyka. Napięcia mogą również doprowadzić do odwetowych ataków Iranu na cele amerykańskie lub sojusznicze w regionie. Na przykład w strategicznej Cieśninie Ormuz. Sytuacja pozostaje wysoce niestabilna, a każdy ruch USA jest bacznie obserwowany przez społeczność międzynarodową.












